Wspomnienia czają się… w meblach.
Ostatnio zastanawiałam się nad tym jakie mam skojarzenia z poszczególnymi meblami. Wiem, że to dość dziwne zajęcie jednak nudziłam się tak strasznie, że musiałam zrobić właśnie coś tak specyficznego aby zająć umysł i nie myśleć o okropnej pogodzie, która nie chciała się unormować już od kilku dni. Okazało się, że najgorszym meblarskim skojarzeniem z dzieciństwa są dla mnie metalowe stoliki z jedną szufladą nieodłącznie kojarzące się ze szpitalem. Spędziłam w ośrodku zdrowia publicznego kilkanaście miesięcy swojego młodzieńczego życia z powodu permanentnych ataków astmy. Dźwięk wysuwanej szuflady kojarzy mi się do dzisiaj z nieprzyjemną inhalacją. Na szczęście udało mi się pokonać chorobę i nie muszę już do tego wracać. Innym przyjemniejszym skojarzeniem z dzieciństwa są dla mnie klasyczne stoliki wykonane z rzeźbionego i barwionego drewna. Pamiętam, że mama zabierała mnie czasami do galerii sztuki w której obrazy i inne rzeczy eksponowane były właśnie na takich sprzętach. To niesamowicie przyjemne odkrywać swoją historię za pomocą mebli. Mam nadzieję, że kiedy następnym razem odwiedzę sklep meblowy moje skojarzenia nasilą się i będę mogła znaleźć jeszcze kilka innych powiązań między moim życiem a asortymentem przeznaczonym do sprzedaży. Kto wie może postanowię kupić jakieś meble i wywoływać miłe wspomnienie za każdym razem gdy będę miała na to ochotę w domu.
Tagi: dom, klasyczne stoliki, Meble, sklep meblowy, stoliki, stoliki z jadną szufladą