Wspomnienia czają się… w meblach.

Ostatnio zastanawiałam się nad tym jakie mam skojarzenia z poszczególnymi meblami. Wiem, że to dość dziwne zajęcie jednak nudziłam się tak strasznie, że musiałam zrobić właśnie coś tak specyficznego aby zająć umysł i nie myśleć o okropnej pogodzie, która nie chciała się unormować już od kilku dni. Okazało się, że najgorszym meblarskim skojarzeniem z dzieciństwa są dla mnie metalowe stoliki z jedną szufladą nieodłącznie kojarzące się ze szpitalem. Spędziłam w ośrodku zdrowia publicznego kilkanaście miesięcy swojego młodzieńczego życia z powodu permanentnych ataków astmy. Dźwięk wysuwanej szuflady kojarzy mi się do dzisiaj z nieprzyjemną inhalacją. Na szczęście udało mi się pokonać chorobę i nie muszę już do tego wracać. Innym przyjemniejszym skojarzeniem z dzieciństwa są dla mnie klasyczne stoliki wykonane z rzeźbionego i barwionego drewna. Pamiętam, że mama zabierała mnie czasami do galerii sztuki w której obrazy i inne rzeczy eksponowane były właśnie na takich sprzętach. To niesamowicie przyjemne odkrywać swoją historię za pomocą mebli. Mam nadzieję, że kiedy następnym razem odwiedzę sklep meblowy moje skojarzenia nasilą się i będę mogła znaleźć jeszcze kilka innych powiązań między moim życiem a asortymentem przeznaczonym do sprzedaży. Kto wie może postanowię kupić jakieś i wywoływać miłe wspomnienie za każdym razem gdy będę miała na to ochotę w domu.

Tagi: , , , , ,

Podobne artykuły:

This entry was posted on środa, Październik 8th, 2008 at 13:16 and is filed under Meble. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.